Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasto z owocami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasto z owocami. Pokaż wszystkie posty
Krucha tarta z wiśniami to idealny deser na każdą porę roku, gdyż świeże jak i mrożone owoce świetnie się sprawdzają. Wiśnie cudownie przełamują słodycz kruchego ciasta. Jest bardzo prosta i szybka w wykonaniu, a jeszcze szybciej znika z talerzy ;) Wiśnie można bez problemu zastąpić każdymi innymi owocami. W oryginalnym przepisie były czereśnie.






Składniki na ciasto:
  • 300 g mąki pszennej
  • 5 - 7 łyżek cukru pudru
  • szczypta soli morskiej
  • 190 g zimnego masła
  • 2 - 3 łyżki zimnej wody

Składniki na nadzienie:
  • 500 g wiśni (świeżych lub mrożonych)
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej lub z tapioki
  • 5 łyżek cukru trzcinowego

Dodatkowo:
  • cukier puder do posypania


Mąkę przesiać do miski, dodać cukier puder, sól oraz pokrojone na kawałeczki zimne masło. Miksować mieszadłem miksera aż powstanie drobna kruszonka lub rozcierać palcami masło z mąką. Następnie wlać zimną wodę, stopniowo, po łyżce, i złączyć składniki w gładkie ciasto. Ulepić kulę, rozpłaszczyć ją i włożyć do lodówki na około 45 minut.

Piekarnik nagrzać do 190 stopni C. Wiśnie wydrylować (jeśli używasz mrożonych wcześniej należy je rozmrozić i odsączyć z nadmiaru soku) i włożyć do miski, dodać mąkę ziemniaczaną i cukier.

Formę na tartę o średnicy 23-24 cm posmarować grubo masłem. Ciasto podzielić na równe 2 części. Rozwałkować pierwszą część ciasta, podsypując w razie potrzeby mąką, wyłożyć nim spód oraz boki formy. Drugą część ciasta również rozwałkować i wyciąć paski.

Na spód wyłożyć owoce, na wierzchu położyć paski z ciasta. Ciasto z wierzchu można posmarować żółtkiem wymieszanym z 1 łyżką mleka. Wstawić do piekarnika. Piec przez ok. 50 minut na złoty kolor.


Gotowe ciasto posypać cukrem pudrem.


Smacznego!








Oryginalny przepis Kwestia Smaku.


Ostatnio w moim domu często gości szarlotka, tym razem postanowiłam ją trochę urozmaicić i wypróbować przepis z nadzieniem rabarbarowo - jabłkowym. Przepis pochodzi z książki Moje Wypieki i Desery.



Składniki na ciasto:
  • 2 szklanki mąki orkiszowej
  • 200 g schłodzonego masła
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • 4 żółtka (białka odlożyć, będą potrzebne później)
  • 1 łyżka zimnej wody

Nadzienie:
  • 700 g rabarbaru
  • 400 g kwaśnych jabłek
  • 1/2 - 2/3 szklanki jasnego brązowego cukru (np. muscovado)
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka przyprawy do piernika lub cynamonu
  • 1 łyżka bułki tartej
  • 4 białka
  • 1/2 szklanki cukru pudru

Dodatkowo:
  • cukier puder do dekoracji

Wszystkie składniki na ciasto wymieszać i wyrobić jak kruche ciasto. Podzielić na dwie części 2/3 : 1/3, owinąć folią spożywczą i odstawić na 30 minut do lodówki.

W międzyczasie obrać rabarbar, pokroić na grubsze plastry, wrzucić do garnka z grubym dnem. Zasypać cukrem, dodać przyprawę do piernika lub cynamon, wymieszać, doprowadzić do wrzenia. Gotować, jak konfiturę, bez przykrycia - by odparowała większość wody (gotowałam około 20 minut). Oprószyć mąką ziemniaczaną (1 łyżka), wymieszać. Zdjąć z palnika, przestudzić.

Podczas gdy rabarbar się gotuje obrać jabłka, usunąć gniazda nasienne, pokroić w kostkę. Wymieszać z ostudzoną konfiturą z rabarbaru.

Białka ubić na sztywną pianę. Dodawać stopniowo cukier puder oraz pozostałą mąkę ziemniaczaną.

Większą część schłodzonego ciasta zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Wyłożyć nim spód tortownicy (21 cm) wcześniej posmarowanej masłem i posypanej bułką tartą. Następnie spód opruszyć byłką tartą i ułożyć warstwę z konfitury, ubitych białek, a na sam wierzch zetrzeć pozostałą część ciasta.

Piec w temperaturze 170°C przez około 60 minut. Kiedy ciasto będzie gotowe uchylić piekarnik i pozostawić do wystygnięcia.

Smacznego! 










Smaki lata tej jesieni ;) Nazwa trochę myląca, gdyż w deserze nie ma ani grama sera, ale jest to jeden z moich ulubionych "serników" na zimno. Doskonale komponuje się z owocami sezonowymi, a co najważniejsze mogą być mrożone wieć propozycja całoroczna ;) Przepis zaczerpnięty od Moje Wypieki.





Sładniki:

  • 750 g jogurtu greckiego, w temperaturze pokojowej
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
  • 130 g cukru pudru, przesianego
  • 24 g żelatyny w proszku
  • 200 g śmietany kremówki 30%, schłodzonej
  • 350 g borówek amerykańskich, świeżych lub mrożonych
  • 200 g herbatników
  • 70 g roztopionego masła

Herbatniki pokruszyć na piasek. Użyłam do tego foliowej torebki i wałka do ciasta. Pokruszone ciastka przesypać do miski i połączyć z masłem. 

Formę o średnicy 21 cm, wyłożyć papierem do pieczenia, wypuszczając papier poza obręcz. Spód wyłożyć masą herbatnikową, odstawić.
W większym naczyniu wymieszać jogurt grecki z ekstraktem z wanilii i cukrem pudrem. Odstawić.
Żelatynę namoczyć, następnie rozpuścić w 1/4 szklanki gorącej wody. Dodać do niej 4 łyżki odłożonej masy jogurtowej i wymieszać. Sprawdzić między opuszkami palców - nie powinno być w niej grudek. Gdyby były - podgrzać lekko w mikrofali lub nad parą wodną (nie gotować) i raz jeszcze dokładnie wymieszać. Całość dodać do pozostałej masy jogurtowej, wymieszać.
Schłodzoną kremówkę ubić na sztywno. Przełożyć do masy jogurtowej i wymieszać. Odłożyć do lodówki do lekkiego zgęstnienia - bardzo szybko tężeje. Dodać owoce, ja użyłam borówek (mogą być zamrożone, nie powinny być jednak zbite w jedną bryłę), a następnie wymieszać.
Do przygotowanej wcześniej formy przelać masę jogurtową z owocami, wyrównać.
Schłodzić w lodówce do całkowitego zastygnięcia sernika.

Dodatkowo:

  • 125 g serka mascarpone
  • 1,5 łyżki jeżyn
  • 2 łyżki cukru pudru

Wszystkie składniki zmiksować w malakserze (lub blenderem). Rozsmarować po wierzchu sernika.
Przechowywać w lodówce.

Smacznego :)




Czekoladowych słodkości ciąg dalszy :) Zaczęło się od murzynka, a teraz tarta truflowo- malinowa. Cudowne połączenie bardzo wyrazistego czekoladowego smaku ze świeżymi malinami. Na przepis trafiłam przypadkiem przeglądając archiwalne pisma kulinarne mojej mamy. Swoją drogą jej kolekcja to prawdziwa skarbnica przepisów ;)




Kruchy spód:

  • 250 g mąki
  • 125 g zimnego masła
  • 1/4 szklanki zimnej wody
  • 1 łyżka oleju
  • szczypta soli
Masa:

  • 150 ml mleka
  • 2/3 kostki masła
  • 1/2 szklanki cukru
  • 320 g pełnotłustego mleka w proszku
  • 1/3 szklanki kakao
  • 1 łyżeczka esencji migdałowej
Dodatkowo:

  • 2 szklanki malin

Mąkę wsypać do miski. Dodać zimne masło i posiekać. Dodać wodę, olej i sól. Szybko wyrobić ciasto, uformować je w kulkę i wstawić do lodówki co najmniej na 2 godziny.

Formę (25 cm) posmarować odrobiną masła i wyłożyć nią ciasto. Nakłuć dno widelcem i piec 25 minut w piekarniku nagrzanym do 200ºC.

Mleko, cukier i masło podgrzać (nie gotować), aż do cukier się rozpuści. Przelać do miski, dodać mleko w proszku, kakao i esencję migdałową. Miksować 3 minuty. Masę truflową wyłożyć na ostudzone ciasto. Na wierzchu ułożyć maliny. Tartę wstawić do lodówki żeby masa truflowa stężała. Przed podaniem można oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego!





Przed nami długi weekend, a pogoda sprzyja piknikowaniu. Grzech siedzieć w domu ;) Placek w jednorazowej aluminiowej formie idealnie nadaje się na spacery, wypady za miasto czy jako prowiant w podróży. Będzie prosto, szybko i smacznie :)

Przepis dostałam od mamy, a towarzyszy nam już od wielu lat :)




Składniki:


  • Puszka brzoskwini
  • Laska wanilii
  • 100 g masła
  • 100 g cukru
  • 2 jajka
  • 3 łyżki mleka
  • 2 łyżki oleju
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 200 g mąki
  • 1 małe opakowanie migdałów w płatkach

Dodatkowo:

  • Prostokątna jednorazowa foremka aluminiowa

Brzoskwinie odsączyć z syropu. Połówki pokroić na plasterki. Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Następnie zmiksować z mlekiem i olejem. Dodać nasiona wanilii, mąkę oraz proszek do pieczenia i ucierać gęste gładkie ciasto.

Foremkę nasmarować masłem i przełożyć do niej ciasto. Na wierzchu ułożyć plasterki brzoskwini i posypać migdałami w płatkach

Piec 30-40 minut w temperaturze 175°C.

Nie wyciągać z foremki- dzięki niej ciasto nie pokruszy się w podróży.



Smacznego!





Ostatnio było owocowo i tak będzie jeszcze przez jakiś czas ;) Lato w pełni dlaczego więc nie korzystać z dostępu do świeżych owoców? :) A smakują tym bardziej, gdy pochodzą w własnej uprawy, a raczej uprawy moich rodziców ;) Krótki wyjazd do rodziny nie zapowiadał słodkiego szaleństwa, ale jak wkoło tylu amatorów wszelakich słodkości, jak tu ich nie rozpieszczać? ;)

Już niebawem kilka specjalnych zamówień, a teraz wracamy do porzeczek ;)



Kruchy spód:

  • 250 g mąki pszennej
  • 150 g zimnego masła
  • 3 łyżki cukru
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego
  • 1 jajko

Krem:

  • 500 g serka mascarpone
  • 500 g serka wanilinowego typu Danio
  • 1 szklanka cukru pudru*

Dodatkowo:

  • 500 g porzeczek

Mąkę przesiać i wyrobić w misce razem z pokrojonym masłem, cukrem, jajkiem i solą. Ja ciasto wyrabiam ręcznie, ale można też w mikserze. Gotowe ciasto zawinąć w folię i odstawić na godzinę do lodówki.

Formę posmarować masłem i posypać mąką. Schłodzone ciasto rozwałkować na papierze do pieczenia na grubość 1/2 cm i przełożyć do form (użyłam formy 28 cm). W kilku miejscach nakłuć ciasto widelcem. Piec w temperaturze 190°C przez 20-25 minut. Ciasto powinno mieć złocisty kolor, a brzegi powinny być lekko przypieczone. Spód odstawić do ostygnięcia.

Aby przygotować krem wystarczy połączyć wszystkie składniki z przepisu. Ja używam do tego drewnianej łyżki. Kiedy masa będzie już gładka przekładamy ją na wcześniej upieczony i ostudzony spód. Posypujemy porzeczkami i odstawiamy na 3-4 godziny do lodówki.


* Zazwyczaj nie dodaję cukru do tego kremu, ale porzeczki były na tyle kwaśne, że było to niezbędne.

Smacznego!





Owocowego szaleństwa ciąg dalszy ;) Po ciężkim torcie czas na coś lżejszego. Tym razem tarta z budyniowym kremem i sezonowymi owocami :)



Kruchy spód:

  • 200 g mąki
  • 130 g zimnego masła
  • szczypta soli
  • 3 łyżki cukru
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego
  • 1 jajko


Krem budyniowy

  • 2 opakowania budyniu śmietankowego
  • 2,5 szklanki mleka
  • 60 g miękkiego masła
  • 3 łyżki mąki
  • 6 łyżek cukru


Dodatkowo

  • owoce

Mąkę przesiać i wyrobić w misce razem z pokrojonym masłem, cukrem, jajkiem i solą. Ja ciasto wyrabiam ręcznie, ale można też w mikserze. Gotowe ciasto zawinąć w folię i odstawić na godzinę do lodówki.

Formę posmarować masłem i posypać mąką. Schłodzone ciasto rozwałkować na papierze do pieczenia na grubość 1/2 cm i przełożyć do formy. W kilku miejscach nakłuć ciasto widelcem. Piec w temperaturze 190°C przez 20-25 minut. Ciasto powinno mieć złocisty kolor, a brzegi powinny być lekko przypieczone. Spód odstawić do ostygnięcia.

Budyń wraz z mąką rozpuścić w 1 szklance mleka. Pozostałe mleko wraz z cukrem podgrzać i w momencie kiedy mleko zacznie się gotować dodać zimne mleko z wymieszanym budyniem i mąką. Budyń odstawić do ostygnięcia i szczelnie przykryć folią spożywczą. Dzięki temu na powierzchni nie pojawi się kożuch.

Gdy budyń już wystygnie wymieszać go z miękkim masłem, najlepiej używając do tego miksera.

Gotową masę przełożyć na wystudzony kruchy spód i posypać owocami.

Smacznego!









Czas na zapowiadaną letnią klasykę. Cóż nie podbije lepiej dziecięcego podniebienia jak ciasto z galaretką i owocami :) a zainspirowała mnie do tego dzisiejsza wizyta znajomych z dzieciakami :)

Przepis na biszkoptowy spód zaprezentowałam w poprzednim poście, a reszta to już prościzna ;)



Krem:


  • 400 g serka wanilinowego typu Danio
  • 250 g serka mascarpone


Dodatkowo:

  • opakowanie galaretki truskawkowej
  • 250 g borówek amerykański
  • 250 g malin

Galaretkę rozpuszczamy w 2 szklakach gorącej wody i odstawiamy do przestudzenia. Owoce myjemy i suszymy. Gdy galaretka będzie całkowicie przestudzona i odrobinę ścięta przygotowujemy krem. W tym celu należny wymieszać serek wanilinowy z mascarpone- nic prostszego :)

Następnie na wcześniej przygotowany biszkoptowy spód wykładamy krem, owoce i zalewamy galaretką. Tak przygotowane ciasto wkładamy do lodówki do całkowitego zastygnięcia galaretki.


Smacznego!














"Przez żołądek do serca". Mój mąż jest wielkim fanem kruchych ciast i stąd moja dzisiejsza inspiracja. Korzystam też z dobrodziejstw lata i wykorzystuję świeże owoce. Dzisiaj stawiam na maliny :) Przepis pochodzi od Dorotuś.



Kruche ciasto:

  • 2,5 szklanki mąki pszennej
  • 250 g zimnego masła lub margaryny (ja użyłam masła)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 5 żółtek

Budyniowa pianka:

  • 5 białek
  • 1 szklanka drobnego cukru do wypieków (ja użyłam zwykłego cukru)
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego
  • 2 opakowania budyniu wanilinowego lub śmietankowego, bez cukru
  • 1/2 szklanki oleju słonecznikowego (ja użyłam rzepakowego)

Dodatkowo:

  • 500 g malin (mogą być mrożone, nie rozmrażamy ich wcześniej)
  • cukier puder do oproszenia

Masło pokroić w kostkę, szybko zagnieść z pozostałymi składnikami ciasta ( można również zmiksować składniki w mikserze). Jeśli ciasto będzie zbyt sypkie, dodarć 1-2 łyżki wody. Podzielić na 2 części - około 60% i 40%, każdą zawinąć w folię spożywczą i zamrozić. Tą czynność można wykonać dzień wcześniej.

Blachę o wymiarach 33 x 20 cm  (ja użyłam 25 x 25 cm)  wysmarować masłem, wyłożyć papierem do pieczenia (zamiast wykładać papierem do pieczenia posypałam formę bułką tartą). Na spód zatrzeć na tarce większą część ciasta (60%), lekko przyklepać dłonią i wyrównać. Podpiec na złoty kolor w temperaturze 190°C (u mnie 170°C z termoobiegiem) przez 20 minut. Ostawić do całkowitego wystudzenia

Kiedy podpieczony spód jest już wystudzony, zacząć ubijać białka. Po ubiciu na sztywno, powoli łyżka po łyżce wsypywać cukier i cukier wanilinowy, cały czas miksując, by dobrze się rozpuścił. Stróżką wlewać olej, miksując do połączenia.

Na podpieczony, zimny spód wyłożyć pianę. Wyrównać i układać gęsto maliny (otworkami do góry). Maliny łopatką lekko wepchnąć w pianę. Na wierzch zetrzeć resztę ciasta (40%).

Piec w temperaturze 190°C (u mnie 170°C z termoobiegiem) przez około 30- 40 minut (ja piekłam przez 60 minut, do momentu aż ciasto na górze ładnie się zarumieniło. Wyjąć, wystudzić, oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego :)